
Berni trafił do nas w strasznym stanie – liczne skupiska pcheł i podrażnienia sprawiły, że podbrzusze musieliśmy wygolić. Grzbiet i inne górne partie ciała były wyczesywane do skutku.
Biedak męczył się tak wiele czasu, był niby pod pieką właścicieli, a jednak zaniedbany do granic możliwości…
Od niedawna jest pod naszym nadzorem i mamy nadzieję, że w niedługim czasie znadziemy mu dom, w którym psie potrzeby i pielęgnacja będą standardem, a nie zapomnianą czynnością.
28 czerwca Berni został wykąpany i wypielęgnowany przez dwoje wolontariuszy, którzy poświęcili mu aż 5 godzin – zdjęcia poniżej przedstawiają psa po kąpieli.

