To kotek z interwencji, który był zupełnym dzikuskiem. Wolontariuszka, która spędza z nim dużo czasu, zauważa, że cierpliwe podejście oraz stabilne i spokojne otoczenie pozwalają mu się nieco otworzyć, ale trochę to musiało trwać. Natomiast od czasu, kiedy do adopcji poszedł jego towarzysz niedoli, Sante wydaje się znów bardziej wycofany.

Czy ten kotek znajdzie swój stabilny dom, spokojne otoczenie i cierpliwych opiekunów?